5.00 avg. rating (100% score) - 3 votes

Dżentelmeni są wśród nas! Tak w prosty sposób możemy skwitować przekaz całej akcji: Warszawa Pod Krawatem. Pęd miejskiego życia, w którym wielu z nas jest pogrążona, nie daje nam wiele czasu na refleksje. Często nie zauważamy tego co się wokół nas dzieje. A uwierzcie, dzieje się dużo. W ostatnim czasie możemy zauważyć stale rosnące zainteresowanie modą męską. Już nie tylko dyskutujemy, rozmawiamy o niej za wirtualną zasłoną. Rozważania na temat nadchodzących trendów, zmian przenoszone są do świata realnego. Na kanapach programów śniadaniowych coraz częściej zasiadają mężczyźni. Dzielimy się naszymi spostrzeżeniami, przemyśleniami, a jeszcze rok, dwa lata temu robiły to za nas kobiety! Warszawa Pod Krawatem jest to nawiązanie do tych przemian. 

Sylwetki czterech dżentelmenów ukazane są w ciemnych uliczkach. Każdy z nich podąża w swoim kierunku. Każdy z nich, ma swój styl, swoją historię do przekazania. Tak jak to było jeszcze jakiś czas temu, byliśmy w cieniu kobiet. Trudno było nam wymieniać poglądy, dzielić się doświadczeniem na temat mody męskiej. Telewizja, magazyny modowe przedstawiały polskich mężczyzn jako źle ubranych. A tak naprawdę przedstawiano tylko część, tę gorszą. Eleganccy dżentelmeni żyją z nami już od dawna. Nie każdy jednak potrafił ich dostrzec. 

Przyszedł jednak czas, że zaczęto nas zauważać. Tak jak główna akcja przenosi nas do kawiarni usytuowanej przy ruchliwej ulicy. Blask słońca doskonale ukazuje sylwetki poszczególnych mężczyzn. Tak też moda męska jest dzisiaj niezwykle wyraziście eksponowana. Oczywiście minęło trochę czasu i włożono dużo pracy by tak się stało. Niewątpliwie moda na “mode męską” trwa w najlepsze. Warszawa Pod Krawatem ma pokazać, że temat ten nie jest wcale niemęskim zajęciem.

Zanim przejdziecie do fotorelacji, zachęcam wszystkich na krótką relację wideo. 

Warszawa Pod Krawatem, fotorelacja!

Albert Borowiecki, czyli autor tego bloga. W ostatnim czasie dość mocno eksperymentuje i nie byłbym sobą gdybym postawił na coś konwencjonalnego. Bojówki, które założyłem trudno jest dostrzec na polskich ulicach. Nie oznacza to jednak, że nie można ich nosić w połączeniu z marynarką i krawatem. Odpowiednie dobrane dodatki z odpowiedniego materiału, mogą scalić cały zestaw. Z pewnością niektórzy mogą uznać to połączenie za kontrowersyjne. Włosi potraktowaliby to jako standard. 

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

Rafał Przetak, uczestnik wydarzenia Warszawa Pod Krawatem, który zaprezentował się w zestawie garniturowym. Nie jest to jednak granat, czy grafit, kolory, które uznawane za uniwersalne i ponadczasowe. Jest to wyrazista krata w stonowanych kolorach. Przyciąga wzrok, ale i dodaje szyku. Rafał niebawem rusza z własnym projektem bloga, jest to więc dla niego niezłe przetarcie. Oczywiście jak już powstanie, link w tym wpisie będzie dodany.

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

Jan Adamski, czyli najjaśniejsza postać naszego spotkania. Świetnie wyważony, stonowany zestaw okraszony został barwnymi dodatkami. Ubiór ten z pewnością przypadnie do gustu osobom lubiącym jasne kolory. Należy podkreślić, że moda męska to też zabawa barwami. Jan jest świetnym tego przykładem. 

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

Mateusz Szczepański, pokazuje luźniejszą stronę męskiej elegancji. Bo krawat nie zawsze musimy nosić do marynarki. Możliwości mamy wiele. Jedną z nich jest zestaw złożony ze skórzanej, czarnej kurtki i knita. 

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatemJaśniejsza strona mody, czyli główna akcja spotkania. Po wykonaniu zdjęć przenieśliśmy się do jednej z kawiarni usytuowanej tuż przy “Skwerku”. Kawa i oczywiście dyskusja na temat mody męskiej. 

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

pod krawatem

Podsumowanie

Warszawa Pod Krawatem to impuls do ziałania. Mam nadzieje, że powstanie więcej podobnych inicjatyw! Warto dzielić się swoimi pasjami w gronie osób, które je podzielają. Mimo, że pojawiły się schody, sześciu pasjonatów wystarczyło by wydarzenie to się odbyło. Fajnie, że są jeszcze persony, które w pędzie współczesnego, miejskiego życia nie patrzą na świat tylko przez pryzmat pieniądza!

Materiału nie udałoby nam się zrealizować bez pomocy Rafała Chobota, który jest autorem zdjęć i Aleksandra Jezierskiego, który zebrał dla nas materiał wideo! Panom dziękujemy za pomoc!