5.00 avg. rating (100% score) - 1 vote

Lniany garnitur latem to nie wszystko!

Wysokie temperatury, które towarzyszą nam latem to nie tylko oznaka zbliżającego się urlopu, ale czas kalkulowania; co zrobić, aby wyglądać elegancko i się nie przegrzać? To pytanie zadają sobie często pracownicy wykonujący zawody, które wymagają od nich z góry określonego stylu ubioru. Oczywiście zatrzymanie pocenia się naszego ciała całkowicie – nie jest możliwe, ale możliwe jest utrzymanie komfortu na odpowiednim poziomie. Jednym z eleganckich uniformów, który sprawdza się latem – jest lniany garnitur. Właściwości tej tkaniny zapewniają odpowiednią cyrkulację powietrza, dzięki czemu, garnitur jest przewiewny a to wpływa bezpośrednio na stopień pocenia się. Czy zatem włożenie zestawu wykonanego z tej tkaniny rozwiązuje wszystkie, ubraniowe problemy, latem? Nie! Sam lniany garnitur nie wystarczy. Wybierając go, warto zajrzeć co się kryje od wewnętrznej strony marynarki. Bez odpowiedniej podszewki, mimo odpowiedniej zewnętrznej tkaniny, wciąż może być ona mało przewiewna. Jeśli już kupiłeś swój lniany garnitur a podszewka nie spełnia odpowiedniego standardu – możesz ją bez trudu wymienić. Aktualnie zabieg ten kosztuje do stu złoty – plus oczywiście koszt zakupu odpowiedniej tkaniny na podszewkę. Więcej na temat letnich garniturów pisałem TUTAJ

Drugim istotnym czynnikiem, który należy wziąć pod uwagę – jest koszula. Ta letnia, w odróżnieniu od noszonej zimą czy jesienią, powinna być wykonana z bawełny o luźnym splocie. Ten czynnik jest ważniejszy niż gramatura tkaniny, z której jest wykonana, gdyż latem liczy się głównie przepuszczalność powietrza. Dobrym uzupełnieniem do lnianego garnituru jest lniana koszula. Jest ona jedną z obowiązkowych, letnich pozycji, w męskiej garderobie. 

Mój sposób na lniany garnitur

Prezentowany poniżej garnitur został wykonany z czystego lnu. Kupiłem go w sklepie Suitsupply specjalnie na czwartą edycję „Warszawy pod krawatem”, i mimo że od tego czasu upłynęło już trochę czasu, dopiero dzisiaj w pełnym komplecie prezentuję go na blogu. Oczywiście jak to bywa z garniturami z wieszaka i ten wymagał drobnych korekt. Z pleców został zebrany nadmiar materiału a spodnie były zwężane i zostały wykończone mankietem (5 cm). Materiał, z którego został wykonany jest w błękitną kratę, co nie zawsze widać na zdjęciach. 

Tym razem, postanowiłem nie eksperymentować i poszedłem w klasykę. Do garnituru dobrałem białą koszulę z włoskim kołnierzykiem. Charakteryzuje się ona niezwykle wysokim stopniem uniwersalności, gdyż pasują do niej dodatki w wielu kolorach, a odpowiedni model białej koszuli jest również dobry na prawie każdą okazję. W poprzednim, letnim sezonie, zdarzało mi się wybierać jasne krawaty do letnich stylizacji. Takie połączenia nie należą do popularnych i łączone są głównie ze stylizacjami dla pana młodego, nie oznacza to jednak, że nie powinno się ich stosować. Tym razem, podążając obranym już klasycznym kierunkiem, wybrałem jedwabny krawat w granatowym kolorze w jasno niebieskie grochy. Po obejrzeniu zdjęć z sesji wiem, że był to słuszny wybór. Duży kontrast pomiędzy białą koszulą, „błękitną” marynarką a krawatem sprawia, że zestaw wygląda efektownie mimo swojej prostoty. Nawiązując do kolorystyki stylizacji do brustaszy włożyłem jedwabną poszetkę z ręcznie obszywanym rantem w dwóch kolorach; niebieskim i białym. 

Monki, które mam na stopach, też nie zostały wybrane przeze mnie przypadkowo. Swoim kolorem nawiązują do skórzanego siodełka i do pokrytej skórą kierownicy. Na stopach już tradycyjnie mam krótkie skarpetki, które latem noszę bardzo często. 

lniany garniturlniany garniturlniany garniturlniany garniturlniany garnitur lniany garniturlniany garnitur

Rzeczy, które prezentuję: 

Garnitur: Suitsupply

Krawat/poszetka: Wykonane z jedwabiu pochodzą z EM Men’s Accessories

Koszula: No name

Buty: Monki marki Yanko

Zegarek: Hugo Boss, dostępny w Butikach SWISS