5.00 avg. rating (100% score) - 1 vote

Jasna marynarka – wakacje już się skończyły. W tym okresie na blogu opublikowanych zostało ponad dwadzieścia materiałów i  prawie dziesięć letnich stylizacji. Ten artykuł będzie podsumowaniem wakacyjnego okresu. Aby nie zwalniać tempa, poniżej tego tekstu zaprezentowałem ostatni zestaw nawiązujący do wakacji, ale nie ostatni w tym roku. Upały skłaniały do stosowania lekkich, jasnych ubrań. Marynarki bez podszewki, lniane spodnie oraz buty noszone na krótką skarpetę. Te rozwiązania pozwalały chociaż w minimalistycznym stopniu łagodzić niedogodności związane z wysokimi temperaturami. Oczywiście całkowite zatrzymanie pocenia się naszego ciała nie jest możliwe przy takich upałach. 

Wysoka temperatura towarzyszyła mi też podczas realizacji tego materiału. Podstawą poniższej stylizacji jest jasna marynarka, pozbawiona podszewki oraz biała koszula marki James Button. Na stopach, rzadko wykorzystywane w tym sezonie buty brogsy. Oczywiście całość zachowuje letni styl.

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

Rzeczy, które mam na sobie: Krawat: Emendes.pl, Koszula: James Button, spodnie: zara, marynarka: H&M, buty: Partenope. poszetka: Dignito

Nawiązując do tytułu tego artykułu, poniżej przypominam zestawy, które pojawiły się na blogu w ostatnich dwóch miesiącach. Pierwszy składał się z zielonej marynarki, beżowych spodni prasowanych w kant i monków. Drugim, można powiedzieć strzałem w dziesiątkę okazała się stylizacja złożona z białych spodni, lnianej marynarki oraz czarnych loafersów. 

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

jasna marynarka

Podsumowanie

Wrzesień to koniec wakacji i typowo letnich zestawów na blogu. Okres ten jest też początkiem trochę cięższych, ale wciąż utrzymanych we włoskim stylu zestawów. Temperatury niebawem spadną, przyjdzie więc czas na bardziej złożone stylizacje. Pojawią się szaliki, kamizelki, kurtki i skarpety, czyli to czego latem brakowało na blogu. Trzymajcie więc rękę na pulsie bo będzie się działo.