5.00 avg. rating (100% score) - 1 vote

Armagedon – słowo, które niemalże każdy z nas zna i wie, że nie jest ono związane z czymś pozytywnym. Nawiązuje bowiem do zagłady, zniszczenia. Ze słowem „runmageddon” jest podobnie. Mimo, że nie kryje się za nim totalne zniszczenie owładnięte chaosem, to budzi respekt. Dlaczego? Co tak na prawdę się za nim kryje? Runmageddon jest to bieg z przeszkodami. Jeśli jednak ktoś uważa, że jest to coś podobnego do maratonu lub półmaratony. Myli się! Jest to coś więcej niż zwykły bieg. Jest to szkoła przetrwania. Organizatorzy bowiem dbają o to by nie było łatwo. Zastanawiać nas może też jeszcze jeden fakt. Skoro jest aż tak ekstremalnie, to czemu z edycji na edycję przyciąga on coraz większą rzeszę śmiałków? Otóż każdy z uczestników ma tu coś do udowodnienia lub tak jak część, złapała bakcyla. Ja stanąłem na starcie, gdyż uwielbiam rywalizację i wyzwania. Przebiegnięcie 12 km i pokonanie ponad pięćdziesięciu przeszkód było jednym z tych celów, których do tej pory nie udało mi się osiągnąć. Był to jeden z ważniejszych powodów dlaczego podjąłem to wyzwanie. Poniżej trochę moich subiektywnych przemyśleń i wskazówek dla osób, które zamierzają wziąć udział w czymś podobnym.

Jak przebiec Runmageddon?

Sprawa nie jest aż tak mocno skomplikowana. Ja aby ukończyć bieg z wynikiem dwóch godzin i osiemnastu minut skupiłem się na poniższych czynnikach.

1. Współpraca, jest ona kluczowa, gdyż wielu przeszkód samodzielnie nie pokonamy. Chyba, że posiadamy odpowiednie warunki fizyczne i kondycję. Jeśli stajemy sami na starcie, bez swojej grupy, warto przyłączyć się do kogoś. Tak aby w razie potrzeby podać lub skorzystać pomocnej dłoni.

Runmageddon

2. Kondycja, jest to kolejny kluczowy czynnik. Nie da się jednak o niego zadbać tydzień lub nawet miesiąc przed biegiem bez odpowiedniego przygotowania. W moim przypadku trening crosffit zrobił swoje. Dodatkowo, wieczorami dbałem o wytrzymałość robiąc co drugi dzień od trzech do 4 km truchtu. Przygotowania zacząłem trzy miesiące przed runmageddonem. Sprawdzianem był bieg, z wyniku jestem zadowolony.

Runmageddon

3. Odwaga, przydaje się by pokonać swoje lęki. Trzymetrowe ściany, woda i błoto po pachy nie należą do miłych doznań. Niemniej jednak uwalniają energię i pozwalają walczyć ze swoimi słabościami, a do tego potrzebna jest odwaga. Kto stanął i ukończył bieg ją ma!

Co mi dał Runmageddon?

Był to z pewnością świetny sprawdzian mojej formy oraz przełamanie moich słabości. Tak jak każdy bowiem przechodzę chwilę strachu i wątpliwości. Runmageddon dał mi poczucie, że praktycznie wszystko zależy ode mnie. 

Runmageddon

Podsumowanie

Jeśli ktoś szuka sprawdzianu, powinien wystartować w Runmkageddonie. Jest to coś więcej niż maraton i daje dużo więcej satysfakcji. Ja startowałem w biegu na 12 km. Pokonałem ponad 50 przeszkód, a zajęło mi to ponad dwie godziny. Jeśli ktoś zapyta czy było warto. Jak najbardziej TAK.

Cały projekt Niezniszczalni realizowany był pod czujnym okiem marki Remington. Skupiał on ponad 50 osób z całej Polski. Było więc ambitnie.